| Start Dobrodzień | 0-2 | Polonia Głubczyce | 9 kwietnia, 16:00 |
| Start Namysłów | 1-0 | Śląsk Łubniany | 9 kwietnia, 16:00 |
| Sparta Paczków | 3-0 | Olimpia Lewin Brzeski | 9 kwietnia, 16:00 |
| Swornica Czarnowąsy | 1-0 | Silesius Kotórz Mały | 9 kwietnia, 16:00 |
| Stal Brzeg | 1-0 | Pogoń Prudnik | 9 kwietnia, 16:00 |
| Piast Strzelce Opolskie | 1-2 | Rolnik Wierzbica Górna | 9 kwietnia, 16:00 |
| Polonia Nysa | 0-1 | TOR Dobrzeń Wielki | 9 kwietnia, 16:00 |
| LZS Ligota Turawska | - | GKS Grodków | 10 kwietnia, 16:00 |
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 10 kwietnia 2011
19 kolejka IV ligi opolskiej
Za nami 19 kolejka spotkań w IV lidze opolskiej. Na czele tabeli TOR Dobrzeń Wielki, który w sobotę odniósł swoje 13 zwycięstwo w tym sezonie. Gracze z Dobrzenia pokonali na wyjeździe Polonię Nysa 1:0, a zwycięskiego gola strzelił Piotr Sobotta. Drugi w tabeli Start Namysłów pokonał u siebie Śląsk Łubniany również 1: 0. Trzecia w tabeli Polonia Głubczyce pokonała u siebie Start Dobrodzień 2:0. Jak widać po wynikach w czołówce tabeli nic się nie zmieniło. Liderem jest TOR, który ma 44 punkty, drugi jest Start, który posiada na swoim koncie 40 punktów i trzecia Polonia Głubczyce traci do lidera 6 punktów. W IV lidze sprawa awansu jest nadal sprawą otwartą, ale można powiedzieć, że TOR tak łatwo się nie podda i będzie walczył do końca o zachowanie pozycji lidera. Do końca sezonu pozostało jeszcze 11 kolejek, w których wszystko może się zdarzyć. A oto wyniki wszystkich spotkań 19 kolejki
ZAKS-a w finale mistrzostw Polski
Wielka radość, gwar na trybunach, wspaniała atmosfer i piękna gra. Tak w kilku słowach można podsumować dwa ostatnie mecze ZAKS-y z Resovią. Klub z Kędzierzyna pewnie pokonał swoich kolegów z Rzeszowa i po 8 latach znów zagra o złoto mistrzostw Polski. Naszym przeciwnikiem będzie obrońca tytułu Skra Bełchatów.
Pierwszy mecz w Kędzierzynie rozpoczął się w piątek, zawodnicy ZAKS- y przy wsparciu swoich kibiców pokazali jak powinno się grać w siatkówkę . Jednak początek meczu należał do gości, którzy rozpoczęli od prowadzenia 0:3. ZAKS- a szybko się podniosła i powoli zaczęła odrabiać straty, a także zdobywać przewagę na parkiecie. Z bardzo dobrej strony w tym meczu pokazał się Juri Gladyr, który blokiem królował na siatce. ZAKS-a na pierwszą przerwę techniczną schodziła prowadząc 8: 7, później przewagę tę sukcesywnie zwiększała. Błędem trenera Resovi okazała się zmiana i wpuszczenie na plac gry Groznego, który został kilka razy zablokowany i dzięki temu ZAKS-a wygrała pierwszego seta 25:21. Kolejne partie też należały do zespołu z Kędzierzyna, bardzo doby mecz rozegrał Paweł Zagumny, który wiele razy zgubił blok Resovi i ułatwiał skuteczne ataki naszym zawodnikom. Drugą partię ZAKS-a wygrała 25:21, zaś trzecią 25: 22. Zawodnicy z Kędzierzyna zasłużenie wygrali i poczynili duży krok do awansu.
Mecz sobotni był jeszcze bardziej emocjonujący. ZAKS-a grała o awans do finału, Resovia zaś o wszystko, oni musieli wygrać, aby zachować marzenia o awansie. ZAKS-a tym razem przyjęła inną taktykę, postanowiła od pierwszego gwizdka pokazać jak się gra w siatkówkę. po fenomenalnym początku nasi schodzili na drugą przerwę techniczną prowadząc aż 16: 10. Przewaga była miażdżąca, a ZAKS-a grała coraz lepiej. Wszystko im wychodziło i zagrywka i blok, a także gra w polu. Byli nie do zatrzymania, ale do pewnego momentu. Resovia zaryzykowała i postawiła na mocną zagrywkę co przyniosło efekt. Jednak ZAKS- a się przebudziła i wygrała tego seta 25: 20.
Druga odsłona na początku była wyrównana, ale przy stanie 13: 11 graczy z Kędzierzyna dopadł kryzys, nie mogliśmy zrobić przejścia, a Resovia coraz bardziej się oddalała. Ten moment zawarzył na losach tego seta, którego Resovia wygrała 20:25.
Przegrany set zadziałał na gospodarzy jak płachta na byka i gracze ZAKS-y ruszyli do ataku. Rozpoczęli od prowadzenia 4:0, a przewaga ciągle rosła. ZAKS-a prowadziła nawet 7: 1, nie pomogły reprymendy trenera Resovi i czasy, które próbował maksymalnie wykorzystać. ZAKS-a w tym secie była nie do zatrzymania. Kapitalnie bronił Piotr Gacek, a na siatce niestworzone rzeczy wyczyniał Ili. Dzięki tak dobrej grze ZAKS-a wygrała trzeciego seta aż
25 : 15.
Czwarta odsłona spotkania była najbardziej wyrównana. Zespoły długo szły punk za punkt. Resovia zdołała pozbierać się po trzecim secie, złapała drugi oddech, dzięki czemu mecz był jeszcze bardziej emocjonujący. Więcej zimnej krwi zachowali Kędzierzynianie, którzy to po dobrym ataku Idiego i błędzie Grozera wyszli na prowadzenie 21: 19. Ten moment okazał się przełomowy dla naszych siatkarzy i dla całego spotkania. ZAKS-a wygrała tego seta 25: 23, a cały mecz 3: 1.
To zwycięstwo dało nam długo oczekiwany finał. Siatkarze ZAKS- y zagrali dwa fantastyczne mecz i przełamali kompleks Resovi, który towarzyszył im od kilku sezonów. Do złota jeszcze daleka droga, ale mamy już na pewno srebrny medal, a ten sezon ZAKS-a może zaliczyć do naprawdę udanych.
Pierwszy mecz w Kędzierzynie rozpoczął się w piątek, zawodnicy ZAKS- y przy wsparciu swoich kibiców pokazali jak powinno się grać w siatkówkę . Jednak początek meczu należał do gości, którzy rozpoczęli od prowadzenia 0:3. ZAKS- a szybko się podniosła i powoli zaczęła odrabiać straty, a także zdobywać przewagę na parkiecie. Z bardzo dobrej strony w tym meczu pokazał się Juri Gladyr, który blokiem królował na siatce. ZAKS-a na pierwszą przerwę techniczną schodziła prowadząc 8: 7, później przewagę tę sukcesywnie zwiększała. Błędem trenera Resovi okazała się zmiana i wpuszczenie na plac gry Groznego, który został kilka razy zablokowany i dzięki temu ZAKS-a wygrała pierwszego seta 25:21. Kolejne partie też należały do zespołu z Kędzierzyna, bardzo doby mecz rozegrał Paweł Zagumny, który wiele razy zgubił blok Resovi i ułatwiał skuteczne ataki naszym zawodnikom. Drugą partię ZAKS-a wygrała 25:21, zaś trzecią 25: 22. Zawodnicy z Kędzierzyna zasłużenie wygrali i poczynili duży krok do awansu.
Mecz sobotni był jeszcze bardziej emocjonujący. ZAKS-a grała o awans do finału, Resovia zaś o wszystko, oni musieli wygrać, aby zachować marzenia o awansie. ZAKS-a tym razem przyjęła inną taktykę, postanowiła od pierwszego gwizdka pokazać jak się gra w siatkówkę. po fenomenalnym początku nasi schodzili na drugą przerwę techniczną prowadząc aż 16: 10. Przewaga była miażdżąca, a ZAKS-a grała coraz lepiej. Wszystko im wychodziło i zagrywka i blok, a także gra w polu. Byli nie do zatrzymania, ale do pewnego momentu. Resovia zaryzykowała i postawiła na mocną zagrywkę co przyniosło efekt. Jednak ZAKS- a się przebudziła i wygrała tego seta 25: 20.
Druga odsłona na początku była wyrównana, ale przy stanie 13: 11 graczy z Kędzierzyna dopadł kryzys, nie mogliśmy zrobić przejścia, a Resovia coraz bardziej się oddalała. Ten moment zawarzył na losach tego seta, którego Resovia wygrała 20:25.
Przegrany set zadziałał na gospodarzy jak płachta na byka i gracze ZAKS-y ruszyli do ataku. Rozpoczęli od prowadzenia 4:0, a przewaga ciągle rosła. ZAKS-a prowadziła nawet 7: 1, nie pomogły reprymendy trenera Resovi i czasy, które próbował maksymalnie wykorzystać. ZAKS-a w tym secie była nie do zatrzymania. Kapitalnie bronił Piotr Gacek, a na siatce niestworzone rzeczy wyczyniał Ili. Dzięki tak dobrej grze ZAKS-a wygrała trzeciego seta aż
25 : 15.
Czwarta odsłona spotkania była najbardziej wyrównana. Zespoły długo szły punk za punkt. Resovia zdołała pozbierać się po trzecim secie, złapała drugi oddech, dzięki czemu mecz był jeszcze bardziej emocjonujący. Więcej zimnej krwi zachowali Kędzierzynianie, którzy to po dobrym ataku Idiego i błędzie Grozera wyszli na prowadzenie 21: 19. Ten moment okazał się przełomowy dla naszych siatkarzy i dla całego spotkania. ZAKS-a wygrała tego seta 25: 23, a cały mecz 3: 1.
To zwycięstwo dało nam długo oczekiwany finał. Siatkarze ZAKS- y zagrali dwa fantastyczne mecz i przełamali kompleks Resovi, który towarzyszył im od kilku sezonów. Do złota jeszcze daleka droga, ale mamy już na pewno srebrny medal, a ten sezon ZAKS-a może zaliczyć do naprawdę udanych.
wtorek, 5 kwietnia 2011
ZAKS-a 0: 3 Resovia
![]() |
| zdjęcie ze strony www.zaksa.pl |
W drugim meczu w Rzeszowie ZAKS-a nie była w najwyższej formie. Po naszych siatkarzach było wyraźnie widać zmęczenie sobotnią rywalizacją. ZAKS-a była cieniem zespołu z soboty, zaś zawodnicy Resovi okazali się być w wyśmienitej formie. Nie jest tajemnicą, że te dwa zespołu są na bardzo podobnym poziomie siatkarskim i większość specjalistów spodziewa się pięcio-meczowego pojedynku. Na razie w rywalizacji jest 1: 1 i to ZAKS- a jest w lepszej sytuacji, bo kolejne spotkania zostaną rozegrane w hali " Azoty". Mecz z niedzieli był szybkim pojedynkiem, gdzie zwycięzcą była tylko jedna ekipa- Resovia Rzeszów. Zawodnicy z Kędzierzyna nie radzili sobie z niczym, nie potrafili dokładnie odebrać, zaserwować, a nawet skończyć akcji. Pierwszy set siatkarze z Rzeszowa wygrali 21: 25.
Druga odsłona spotkania nie przyniosła poprawy sytuacji. Siatkarze ZAKS- y nadal nie potrafili znaleźć recepty na pokonanie dobrze grających rzeszowian. Resovia poprawiła w tym secie przyjęcie, a co za tym idzie grała dużo dokładniej i dzięki temu znów wygrała 19:25.
W secie trzecim wszyscy liczyli na przebudzenie się ZAKS- y i w pewnym sensie się to stało. Dzięki dobrej zagywce Jurija Gladyra i skutecznych atakach Jakuba Jarosza ZAKS-a wyszła nawet na prowadzenie 18:16. Jednak końcówka znów należała do Resovi. Zdecydowała dokładność, której więcej było po stronie siatkarzy z Rzeszowa, którzy wygrali ostatniego seta 23: 25 , a cały mecz 0: 3.
Po tych dwóch meczach, gra zaczyna się od nowa. Remis 1: 1 daje obu drużyną takie same szanse. ZAKS-a wygrywając pierwszy mecz wzmocniła się psychicznie, ale porażka 0: 3 na pewno zabolała. Kolejne mecze tego półfinałowego pojedynku już w czwartek i piątek w Kędzierzynie- Koźlu w hali "Azoty" Wszystkich kibiców siatkówi zapraszam na mecze.
niedziela, 3 kwietnia 2011
Unia Opole mistrzem Polski w futsalu
![]() |
| http://40minut.pl/zdjecia/normal/408.jpg |
Nasze zawodniczki nie były faworytkami, po pierwszym meczu rozegranym w Opolu przegrywały 0 :1. a zespół z Częstochowy był liderem rozgrywek, który w sezonie nie przegrał żadnego meczu. Zawodniczki pod opieką nowego trenera Tomasza Wróbla zdołały jednak wygrać spotkanie, a co za tym idzie zdobyły tytuł Mistrzyń Polski.
Mecz z początku przebiegał pod dyktando opolanek, które prowadziły już 2: 1 po bramkach Gaj i Przybylskiej. Po pierwszej połowie jednak rolę się odwróciły i to dziewczyny z AZS-u zaczęły dyktować warunki. Najpierw zawodniczki z Częstochowy doprowadziły do remisu na 2:2, żeby chwilę później wyjść na prowadzenie 2: 3. Unia miała tego dnia więcej szczęścia. Najpierw do remisu 3: 3 doprowadziła Nartowska strzelając bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego, a zwycięskiego gola dla swojej drużyny zdobyła Teresa Kaczerewska. Unia wygrała 4: 3 i zdobyła tytuł. Wielkie gratulację dla naszych dziewczyn i życzenia dalszych sukcesów.
Zwycięstwo ZAKS- y w Rzeszowie.
![]() |
| zdjęcie z www.zaksa.pl |
Ten mecz był prawdziwą ucztą dla fanów siatkówki. W hali "Podpromienie" zebrał się komplet kibiców, którzy byli siódmy zawodnikiem Resovi. Jednak nawet siódmy zawodnik nie pomógł i to Kędzierzynianie odnieśli zwycięstwo.
Pierwszy set należał zdecydowanie do gospodarzy. ZAKS-a jeszcze nie weszła w mecz. W zespole Resovi bardzo dobrze funkcjonał element zagrywki z którym Kędzierzynianie nie mogli sobie poradzić. Najlepszymi graczami tej partii byli Tomasz Józefacki i Matej Cernić. Gospodarze wygrali tego seta aż 19:25.
Druga partia należała już do graczy z Kędzierzyna. Wszystko zaczęło się od wysokiego prowadzenia gości 4: 0, które z czasem było powiększane. O wygranej zadecydowały dobre rozegrania Pawła Zagumnego i naszych atakujących Michała Ruciaka i Dominika Witczaka. ZAKS-a wygrała drugiego seta 25: 18, a w całym meczu doprowadziła do remisu 1: 1
Set trzeci to znów skuteczna gra zespołu z Opolszczyzny, która znów doprowadziła do zwycięstwa. Na pochwałę w tym secie zasłużył sobie nasz liber Piotr Gacek. Wygrana była tak wysoka dzięki świetnej grze blokiem, po której goście zdobyli aż 8 punktów. W całym secie ZAKS-a wygrała 25: 18, a w meczu było już 2: 1.
Resovia jednak nie mogła oddać tego meczu bez walki, dlatego zmotywowała się w czwartym secie i zdołała doprowadzić do tie- breaka. O sile Resovi w tej części spotkania zdecydował powracający po kontuzji Olieg Achrem, a także błędy własne zespołu z Kędzierzyna. ZAKS-a przegrała tą odsłonę meczu 17:25.
Tie- breka okazał się szczęśliwszy dla zespołu z Opolszczyzny. ZAKS-a zagrała dobrze blokiem i zagrywką, a bohaterem spotkania został Jurij Gladyr, który zdobył dwa ostatnie punkty dla siatkarzy z Kędzierzyna. ZAKS-a wygrała całe spotkanie 3: 2 i w półfinale prowadzi 1: 0. Już dzisiaj kolejny mecz półfinałowy, znów w Rzeszowie, miejmy nadzieję, że nasi siatkarze wygrają i wrócą do domu z kompletem punktów i psychiczna przewagą na kolejny mecz lub mecze o finał.
Kolejne zwycięstwo TOR-u
"Mamy lidera, hej Dobrzeń mamy lidera"- taką piosenkę usłyszeli kibice na boisku TOR-u po wczorajszym meczu. TOR pokonał Ligotę Turawską 5: 1 i nadal zajmuje miejsce na czole tabeli. Największy rywal TOR- u w walce o awans Start Namysłów traci do zespołu z Dobrzenia Wielkiego cztery punkty.
Zdecydowanym faworytem tego meczu był zespół z Dobrzenia, nie dość, ze lider IV ligi opolskiej to zwycięzca 12 spotkań w tym sezonie. Zespół z Ligoty Turawskiej zajmuje 11 miejsce w tabeli mając zaledwie 5 zwycięstw. Tor rozpoczął spotkanie bardzo pewnie, grał szybko piłką, z czym nie mógł sobie poradzić przeciwnik. Już w 9 minucie meczu wynik spotkania otworzył Marek Owsiak, który po pięknym podaniu Flisa, trafił do bramki z odległości 1 metra. Na kolejną bramkę kibice z Dobrzenia musieli czekać niecałe 20 minut. Tym razem na listę strzelców dopisał się Damian Flis.Gracze TOR-u rozluźnili się co skrzętnie wykorzystali goście, którzy w 30 minucie meczu zdobyli honorowego gola. Pięknym strzałem z daleka Rafała Balsewicza, pokonał Piątek. Gospodarze po stracie gola znów skoncentrowali się na grze i można powiedzieć, że długimi okresami gra toczyła się tylko na jedną bramkę. Konsekwentność naszych graczy została nagrodzona i w 43 minucie meczu swoją drugą bramkę w meczu zdobył Damian Flis. TOR na przerwę schodził wygrywając 3:1.
Druga odsłona spotkania to znów przewaga gospodarzy. Zdecydowanie było widać różnicę poziomów. Ligota grała tylko wtedy gdy TOR jej na to pozwalał. W 52 minucie mecz na 4: 1 podwyższył Adam Wer, jeden z najskuteczniejszych graczy z Dobrzenia. Ostatnia bramka na stadionie TOR-u padła w 64 minucie, kiedy to bramkarza gości pokonał grający kapitan TOR-u Dobrzeń Wielki Sławomir Sieńczewski. Gospodarze mogli wygrać wyżej, ale zabrakło precyzji, kilka razy piłkarze z Dobrzenia nie wykorzystali sytuacji 100 %, ale szczęścia zabrakło również i drugiej stronie, która też miała kilka świetnych okazji. Mecz mógł się podobać, TOR grał szybko i składnie, a co najważniejsze skutecznie. Dzięki tej wygranej nasz zespół pozostał liderem rozgrywek i jest głównym faworytem do awansu. Swój kolejny mecz TOR rozegra na wyjeździe z Polonią Nysa. A kibiców TOR-u zapraszamy za 2 tygodnie na stadion w Dobrzeniu gdzie TOR zmierzy się z Piastem Strzelce Opolskie.
Zdecydowanym faworytem tego meczu był zespół z Dobrzenia, nie dość, ze lider IV ligi opolskiej to zwycięzca 12 spotkań w tym sezonie. Zespół z Ligoty Turawskiej zajmuje 11 miejsce w tabeli mając zaledwie 5 zwycięstw. Tor rozpoczął spotkanie bardzo pewnie, grał szybko piłką, z czym nie mógł sobie poradzić przeciwnik. Już w 9 minucie meczu wynik spotkania otworzył Marek Owsiak, który po pięknym podaniu Flisa, trafił do bramki z odległości 1 metra. Na kolejną bramkę kibice z Dobrzenia musieli czekać niecałe 20 minut. Tym razem na listę strzelców dopisał się Damian Flis.Gracze TOR-u rozluźnili się co skrzętnie wykorzystali goście, którzy w 30 minucie meczu zdobyli honorowego gola. Pięknym strzałem z daleka Rafała Balsewicza, pokonał Piątek. Gospodarze po stracie gola znów skoncentrowali się na grze i można powiedzieć, że długimi okresami gra toczyła się tylko na jedną bramkę. Konsekwentność naszych graczy została nagrodzona i w 43 minucie meczu swoją drugą bramkę w meczu zdobył Damian Flis. TOR na przerwę schodził wygrywając 3:1.
Druga odsłona spotkania to znów przewaga gospodarzy. Zdecydowanie było widać różnicę poziomów. Ligota grała tylko wtedy gdy TOR jej na to pozwalał. W 52 minucie mecz na 4: 1 podwyższył Adam Wer, jeden z najskuteczniejszych graczy z Dobrzenia. Ostatnia bramka na stadionie TOR-u padła w 64 minucie, kiedy to bramkarza gości pokonał grający kapitan TOR-u Dobrzeń Wielki Sławomir Sieńczewski. Gospodarze mogli wygrać wyżej, ale zabrakło precyzji, kilka razy piłkarze z Dobrzenia nie wykorzystali sytuacji 100 %, ale szczęścia zabrakło również i drugiej stronie, która też miała kilka świetnych okazji. Mecz mógł się podobać, TOR grał szybko i składnie, a co najważniejsze skutecznie. Dzięki tej wygranej nasz zespół pozostał liderem rozgrywek i jest głównym faworytem do awansu. Swój kolejny mecz TOR rozegra na wyjeździe z Polonią Nysa. A kibiców TOR-u zapraszamy za 2 tygodnie na stadion w Dobrzeniu gdzie TOR zmierzy się z Piastem Strzelce Opolskie.
piątek, 1 kwietnia 2011
Wygrana ZAKS-y na koniec sezonu
![]() |
| zdjęcie ze strony www.zaksa.pl |
Zespół ZAKS- y zagrał w Bydgoszczy w eksperymentalnym składzie. Trener Stelmach dał odpocząć podstawowym graczom, a co za tym idzie szansę otrzymali rezerwowi. W meczu nie zagrali : Paweł Zagumny, Michał Ruciak(kapitan), JurijGladyr i Piotr Gacek.W pierwszej części pierwszego seta gra była wyrównana, dopiero po uzyskaniu 10 punktów, ZAKS-a się rozkręciła i po kilku punktach zdobytych przez Czrnieckiego i Jarosza=, nasz zespół wygrał tego seta 25: 19.
W drugim secie byliśmy świadkami przebudzenia Delecty, która od samego początku wyszła na prowadzenie i aż do końca go nie oddała. ZAKS- a próbowała odrobić tę stratę i nawet udało sie doprowadzić do remisu 21: 21, ale w końcówce lepsi okazali się siatkarze z Bydgoszczy, którzy wygrali tego seta 22:25.
Trzeci set to znów początkowe prowadzenie Delecty, gracze z Bydgoszczy wygrywali 10: 7, ale Kędzierzynianie wyrównali przy 12: 12 i od tamtej pory to oni byli górą na parkiecie. Bardzo dobrze w ataku spisywał się Tine Urnaut, który w meczu zdobył aż 20 punktów. ZAKS-a wygrała tą odsłonę 25: 21.
Bohaterem czwartego seta został Wojciech Kaźmierczak siatkarz z Kędzierzyna, którego zagrywka zapewniła ZAKS-ie zwycięstwo. Przez prawie całego seta to Delecta była górą, zespół z Opolszczyzny gonił rywali i robił wszystko aby nie musieć grać tie-breku. Wtedy na linii końcowej stanął Kaźmierczak, który zagrywką zdobył aż 5 punktów i ZAKS- a pokonała Delectę Bydgoszcz 25: 21 , a cały mecz wygrała 3: 1.
To był ostatni mecz naszego klubu w sezonie zasadniczym. Naszych siatkarzy czeka teraz ciężki bój o finał z Resovią. Zespołu są na podobnym poziomie, ale to Resovia okazała się lepsza po sezonie zasadniczym. ZAKS-a ma jednak przewagę nad klubem z Rzeszowa, bowiem ostatni ligowy mecz wygrali Kędzierzynianie, a Resovia w pierwszych pojedynka będzie grała bez swoich podstawowych graczy, którzy są kontuzjowaniu. Pierwszy mecz już w sobotę 02.04.2011 w Rzeszowie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



